Jesteś w: Strona główna / Aktualności

Aktualności

Serowo mi - relacja z Warsztatów Serowarskich 2010

Gdy zaczniemy serowarzyć , będziemy musieli się długo uczuć, żeby zostać mistrzami, ale pierwsze efekty przyjdą nadspodziewanie szybko. W zasadzie natychmiast. – pouczał kursantów Krzysztof Jaworski, nasz serowarski ekspert. I faktycznie spod ich palców wychodziły piękne bryłki gospodarskiej goudy, obiecujące serową uciechę.

Nie bójcie się wkładania ręki do serwatki. Największym wrogiem sera jest przesadna sterylność. U nas w mleczarni pracujące przy serach kobiety nawet w wieku sześćdziesięciu kilku lat miały dłonie osiemnastolatek – zachęcał kursantów pan Krzysztof.


Piękne drewniane foremki wypełniły się goudą, na stole stanęły cudowne domowe serki z koziego mleka, opatulone jak szalem ziołami. Zdecydowanie lepiej jest gdy ser dostanie zioła po wierzchu, a nie do środka zachowuje wtedy swoja strukturę przejmując smak i zapach – z gustem Giena Mientkiewicza nikt nie dyskutował.

A tymczasem na kuchni działy się rzeczy dla niektórych dziwne. Przebierano pokrzywy i lebiodę, w tych stronach zwaną komosą. Zbyszek Kmieć pokazał kursantom jak z komosy zrobić pyszny sos z dodatkiem ricotty – sam biedak nie zdążył spróbować – tak błyskawicznie zniknął. A pokrzywa? Pokrzywa była składnikiem prawdziwie wiosennej zupy, wzbogaconej carskim serem z Hajnówki i kluseczkami kładzionymi z wątróbką i pietruszką.

Nawet litry serwatki nie zostały zmarnowane, moczyły się w nich sum i jesiotr. Nic nie odświeża tak jak serwatka.

A ile radości dostarczyło kursantom parafinowanie serów. I jak bardzo się ucieszyli, że to już umieją. Przynajmniej kilku z nich, ci którzy uczestniczyli w zeszłorocznych warsztatach zaczęli w ciągu ostatnich miesięcy wytwarzać sery „na poważnie”, a nauczenie się sposobów przechowywania to ważny krok w kierunku  dobrego rzemiosła

Tradycyjnie degustując znakomite sery zagrodowe z różnych stron Polski, które zwiózł Gieno Mientkiewicz zgodziliśmy się wszyscy, że właśnie takiej wiedzy potrzeba było Grucznu i regionowi. A wszystko to w atmosferze dobrej zabawy, przy kieliszku leanyki od zaprzyjaźnionego z Festiwalem Smaku winiarza Simona Jozefa, przy kufelku piwa z Ambera. Niech żałują ci, którzy do Gruczna nie dotarli.

cofnij

Copyright © 2009 Festiwal Smaku